Nie chodzi o wybór a o wpływ.
- 31 lip
- 4 minut(y) czytania

W życiu psa większość ważnych decyzji podejmuje człowiek. To człowiek ustala, kiedy będzie spacer, którędy pójdą, z kim pies się spotka, kiedy dostanie jedzenie, gdzie będzie odpoczywał i kiedy kontakt się skończy. Część tej kontroli jest nieunikniona. Pies żyje w środowisku urządzonym przez ludzi i zależy od nich w bardzo wielu sprawach.
Problem zaczyna się wtedy, gdy jego własne zachowanie przestaje mieć znaczenie.
O sprawczości psów często mówi się w kontekście „dawania wyboru”. Pies może wybrać trasę spaceru, zabawkę albo miejsce odpoczynku. To sensowne praktyki, ale wybór nie jest jeszcze tym samym co kontrola.
Wybór oznacza możliwość wskazania jednej z dostępnych opcji. Kontrola oznacza, że własne działanie przewidywalnie zmienia sytuację. Pies nie tylko coś wybiera, ale doświadcza związku między swoim zachowaniem a jego skutkiem: robię coś i coś się wydarza. Mogę rozpocząć kontakt, zatrzymać go, zwiększyć dystans, zdobyć dostęp do zasobu, zwrócić na coś uwagę albo spowodować, że druga istota zmieni swoje zachowanie.
To właśnie ten związek między działaniem i skutkiem buduje poczucie wpływu.
Sprawczość nie zawsze wygląda grzecznie
Kiedy pies odchodzi od osoby, której nie chce mieć blisko, łatwo uznać to za korzystanie z wyboru. Może zwiększyć dystans, więc jego granice zostały uszanowane.
Nie każdy pies jednak odchodzi. Jeden zastygnie. Inny zaszczeka. Jeszcze inny zawarczy, ruszy w stronę człowieka albo spróbuje go zatrzymać. Z perspektywy psa takie zachowanie również może być skutecznym sposobem wpływania na sytuację. Jeśli człowiek się cofnie, pies doświadcza prostej zależności: moje działanie zmieniło bieg zdarzeń.
Nie oznacza to, że należy zachęcać psa do agresji. Oznacza, że warto rozumieć jej funkcję. Szczekanie, warczenie czy ruch w stronę człowieka mogą być próbą odzyskania kontroli nad sytuacją, w której łagodniejsze sygnały w przeszłości nie zadziałały albo pies nie nauczył się innych skutecznych sposobów.
Sprawczość psa nie sprowadza się do tego, że może odejść. Może polegać na tym, że potrafi kogoś zatrzymać, przywołać, skłonić do zmiany kierunku, przerwać kontakt albo rozpocząć interakcję.
Nie wszystkie te sposoby są dla człowieka wygodne. Nie wszystkie są bezpieczne. Ale z punktu widzenia psa mogą pełnić tę samą funkcję: przywracać wpływ.
Wybór dekoracyjny
Pies może pozornie mieć wybór, ale nie mieć kontroli.
Może odejść od człowieka, który zaraz znów podejdzie. Może odwrócić głowę podczas dotyku, ale człowiem znow będzie próbował go dotykać. Może zatrzymać się na spacerze, lecz po chwili zostanie pociągnięty dalej. Może wybrać miejsce wypoczynku, ale za każdym razem będzie z niego przeganiany, gdy stanie się niewygodne dla domowników.
W takich sytuacjach pies wykonuje zachowanie, ale jego działanie nie prowadzi do przewidywalnego skutku. Dostępne opcje są raczej dekoracją niż realnym wpływem.
Dlatego samo pytanie „czy pies ma wybór?” nie wystarcza. Ważniejsze jest pytanie: czy jego wybór coś zmienia?
Można zaproponować psu dwie zabawki, ale ignorować wszystkie jego sygnały podczas kontaktu społecznego. Można pozwolić mu wybrać smakołyk, a jednocześnie nie dawać mu żadnego wpływu na dystans od obcych ludzi. Liczba drobnych decyzji nie zawsze równoważy brak kontroli w sytuacjach, które są dla psa naprawdę istotne.
Kontrola zmienia doświadczenie stresu
Badania nad ludźmi i innymi zwierzętami wskazują, że możliwość kontrolowania sytuacji może zmniejszać jej obciążenie. Ten sam nieprzyjemny bodziec bywa przeżywany inaczej, gdy można go przerwać, uniknąć albo wpłynąć na jego przebieg. Znaczenie może mieć nawet sama dostępność takiej możliwości, niezależnie od tego, czy zostanie wykorzystana.
Nie chodzi więc wyłącznie o sam wynik. Liczy się również doświadczenie: w razie potrzeby mogę coś zrobić.
W badaniach nad zwierzętami wykazano, że dostęp do dodatkowej przestrzeni, schronienia czy możliwości sterowania warunkami środowiska może wiązać się z mniejszą liczbą zachowań stereotypowych, większą aktywnością eksploracyjną i większą ilością zabawy. Czasem zwierzęta korzystały z dodatkowej opcji bardzo rzadko, a mimo to jej dostępność wiązała się z poprawą wskaźników dobrostanu.
To podważa dość częsty sposób myślenia: skoro pies prawie nigdy nie korzysta z możliwości odejścia, wyboru miejsca albo przerwania kontaktu, to najwyraźniej nie jest mu ona potrzebna.
Być może właśnie dlatego może pozostać spokojny, że wie, iż ta możliwość istnieje.
Nie wystarczy odebrać zachowanie
Jeżeli szczekanie, warczenie albo szarpanie smyczy pozwalało psu wpływać na sytuację, samo zablokowanie tej reakcji nie rozwiązuje problemu. Odbiera mu jedynie dotychczasowy sposób działania.
Człowiek może wtedy uzyskać ciszę, bezruch albo pozorne podporządkowanie, ale niekoniecznie większe poczucie bezpieczeństwa. Pies może nauczyć się, że jego zachowanie przestało mieć skutek. Może też zacząć reagować silniej, próbując odzyskać utracony wpływ.
Dlatego alternatywa musi być nie tylko „ładniejsza”, lecz także skuteczna.
Jeżeli pies ma sygnalizować potrzebę dystansu spokojniejszym zachowaniem, człowiek musi na to zachowanie reagować. Jeżeli ma odejść zamiast szczekać, odejście nie może uruchamiać pościgu. Jeżeli ma przerwać kontakt subtelnym sygnałem, ten sygnał musi rzeczywiście prowadzić do przerwy.
Nie wystarczy nauczyć psa nowej reakcji. Trzeba jeszcze sprawić, żeby działała.
Sprawczość to nie brak granic
Zapewnienie psu wpływu nie oznacza, że od tej chwili sam podejmuje wszystkie decyzje. Nie oznacza również, że każde jego zachowanie powinno prowadzić do oczekiwanego skutku.
Pies nie może dowolnie wybiegać na ulicę, atakować innych ani decydować o każdym elemencie wspólnego życia. Kontrola zawsze jest częściowa i zależna od kontekstu.
Nie chodzi jednak o pełną swobodę, tylko o to, czy w codziennym życiu istnieją obszary, w których zachowanie psa ma przewidywalne konsekwencje.
Może wpływać na tempo spaceru. Może zatrzymać kontakt. Może zakomunikować, że nie chce być dotykany. Może wybrać miejsce odpoczynku. Może poprosić o pomoc. Może zdecydować, czy podejdzie bliżej. Może również podejmować wyzwania, zdobywać informacje i rozwijać własne sposoby radzenia sobie.
Sprawczość obejmuje nie tylko unikanie trudnych sytuacji, ale również działanie w nich, uczenie się i budowanie kompetencji. Zwierzę staje się sprawcze nie wtedy, gdy nigdy nie doświadcza przeszkód, lecz wtedy, gdy ma możliwość skutecznie na nie odpowiadać.
Pies powinien móc zauważyć, że jego zachowanie ma znaczenie
W dobrostanie nie chodzi wyłącznie o brak bólu, lęku czy frustracji. Znaczenie ma również możliwość działania, osiągania celów i wpływania na własne otoczenie.
Pies nie musi kontrolować wszystkiego. Nie musi też za każdym razem otrzymywać tego, czego chce. Powinien jednak regularnie doświadczać, że nie jest wyłącznie biernym odbiorcą decyzji człowieka.
Jego zachowanie powinno czasem zatrzymywać sytuację, czasem ją rozpoczynać, czasem zmieniać jej kierunek. Powinno mieć czytelne i przewidywalne konsekwencje.
Sprawczość nie polega na tym, że pies może wybrać spośród dwóch smakołyków, a na tym, że to, co robi, ma znaczenie.
Leotti, L. A., Iyengar, S., & Ochsner, K. N. (2010). Born to Choose: The Origins and Value of the Need for Control. Trends in Cognitive Sciences, 14(10), 457–463.
A1_Leotti_2010_Born_to_Choose.pdf
Englund, M. D., & Cronin, K. A. (2023). Choice, control, and animal welfare: definitions and essential inquiries to advance animal welfare science. Frontiers in Veterinary Science, 10, 1250251.
A2_Englund_2023_Choice_Control.pdf




Komentarze