Nie każda ważna relacja to relacja z człowiekiem
- 27 cze
- 5 minut(y) czytania

Pies żyjący z człowiekiem ma bardzo szczególną sytuację społeczną. Jego dzień, przestrzeń, jedzenie, ruch, odpoczynek, kontakty i bezpieczeństwo w ogromnym stopniu zależą od opiekuna. Człowiek otwiera drzwi, zapina smycz, wybiera trasę, decyduje o kontaktach z innymi psami, organizuje dom i reguluje dostęp do świata. Nic dziwnego, że pies często patrzy na człowieka, sprawdza jego reakcje i traktuje go jako ważny punkt odniesienia.
Łatwo jednak pomylić zależność z bliskością. Pies może patrzeć na człowieka, bo człowiek zarządza sytuacją. Może śledzić jego ruch, bo od niego zależy, co stanie się za chwilę. Może szukać u niego informacji, bo w świecie domowym to człowiek częściej zna zasady, otwiera możliwości i zamyka dostęp.
Nie znaczy to jeszcze, że człowiek jest zawsze najważniejszym partnerem społecznym psa.
Relacja nie wynika z gatunku
Psy mogą tworzyć ważne relacje z ludźmi. Mogą też tworzyć ważne relacje z innymi psami. Te relacje nie muszą pełnić tej samej funkcji i nie muszą wyglądać tak samo, ale mogą być dla psa równie znaczące.
Człowiek bywa dla psa źródłem informacji, bezpieczeństwa, przewidywalności, wsparcia i wspólnego działania. Inny pies może być partnerem odpoczynku, eksploracji, zabawy, synchronizacji ruchu, wspólnego czuwania, orientowania się w sytuacji i regulowania dystansu wobec świata.
Relacja z człowiekiem nie unieważnia relacji z psami. Relacja z psami nie pomniejsza relacji z człowiekiem.
Pies może mieć różne relacje, które mogą mieć różną jakość, różną historię i różne znaczenie w różnych sytuacjach. Z jednym psem może tworzyć bliską, swobodną relację. Z drugim może żyć obok siebie bez większego napięcia, ale też bez szczególnej więzi. Z trzecim może mieć relację trudną, niepewną albo stale wymagającą kontroli. Podobnie z ludźmi: jeden człowiek może być dobrym punktem odniesienia, inny źródłem presji, a jeszcze inny kimś, kto jest obecny, ale nie daje psu poczucia wsparcia.
O jakości relacji nie decyduje sam fakt, że partner jest człowiekiem albo psem. Decyduje to, co dzieje się między nimi.
Drugi pies to nie zawsze przyjaciel
Wielu opiekunów myśli o drugim psie jako o naturalnym towarzyszu dla pierwszego. Pies nie będzie sam. Będzie miał kompana. Będzie miał z kim się bawić. Będzie miał „swojego”.
Czasem tak się dzieje. Dwa psy mogą zbudować relację, która wyraźnie poszerza ich świat. Odpoczywają blisko siebie, szukają swojego towarzystwa, sprawdzają, co robi drugi pies, potrafią razem eksplorować, synchronizują ruch, bawią się bez narastającego napięcia, rozumieją swoje rytmy i granice. Obecność drugiego psa nie musi oznaczać ciągłej interakcji. Czasem najwięcej mówi spokojne współistnienie: możliwość bycia blisko bez presji.
Ale drugi pies nie staje się wsparciem automatycznie. Może być współlokatorem, którego się toleruje. Może być konkurentem o przestrzeń, uwagę, jedzenie, zabawki, miejsca odpoczynku albo dostęp do człowieka. Może być źródłem nieprzewidywalności. Może wymuszać czujność, przyspieszać reakcje, ograniczać swobodę poruszania się po domu. Może sprawiać, że pies nigdy naprawdę nie odpoczywa, chociaż z zewnątrz „nic się nie dzieje”.
Dwa psy mieszkające razem nie są jeszcze parą społeczną w sensie bliskiej relacji.
Czasem są przyjaciółmi. Czasem są sąsiadami. Czasem są dla siebie trudnymi współlokatorami.
Bliskość, niezależność i napięcie
Relacje psów nie układają się w prosty podział: lubią się albo się nie lubią.
Są psy, które szukają siebie nawzajem, spędzają razem czas, podejmują wspólne aktywności i wyglądają na swobodne w swojej obecności. Są psy, które żyją razem spokojnie, ale niezależnie; nie ma między nimi silnej afiliacji, ale nie ma też wyraźnego napięcia. Są też psy, których relacja jest bardziej niepewna: jeden pies stale sprawdza drugiego, drugi reaguje ostrożnie, kontakty wymagają kontroli, a obecność partnera nie uspokaja, tylko komplikuje sytuację.
To samo można zobaczyć w relacjach psów z ludźmi.
Bliska relacja z opiekunem nie polega wyłącznie na tym, że pies patrzy na człowieka i wykonuje jego polecenia. Pies może być bardzo skupiony na człowieku, a jednocześnie napięty. Może stale szukać informacji, bo nie czuje się pewnie. Może reagować na człowieka szybko, ale niekoniecznie swobodnie. Może być „posłuszny”, ale niekoniecznie dobrze wspierany.
Z drugiej strony pies może nie "wisieć na człowieku" wzrokiem, a mimo to mieć z nim spokojną, bezpieczną relację. Może eksplorować, odpoczywać, wracać po informację, odchodzić i znowu nawiązywać kontakt. Relacja nie musi być widoczna jako stała kontrola wzrokowa albo ciągłe szukanie instrukcji.
Dobra relacja zostawia miejsce na oddech.
Na kogo pies może liczyć?
Partner społeczny nie jest wsparciem dlatego, że jest człowiekiem. Nie jest też wsparciem dlatego, że jest psem. Staje się wsparciem wtedy, gdy konkretna relacja daje psu oparcie, przewidywalność i możliwość lepszego działania.
Czasem w nowej sytuacji pies będzie patrzył na człowieka, bo to człowiek zwykle wie, co robić. Czasem będzie trzymał się blisko innego psa, bo ten pies lepiej organizuje mu przestrzeń. Czasem obecność opiekuna pomoże psu się wycofać, poczekać albo spokojniej ocenić sytuację. Czasem obecność drugiego psa doda mu odwagi, ułatwi eksplorację albo pozwoli szybciej zrozumieć, że coś jest bezpieczne. A czasem partner społeczny nie pomaga.
Człowiek może zwiększać napięcie, jeśli jest nieprzewidywalny, naciskający, zbyt wymagający albo sam silnie pobudzony lub gdy sam ma problemy. Drugi pies może zwiększać napięcie, jeśli relacja między psami jest niepewna, konkurencyjna albo zbyt intensywna. W takiej sytuacji obecność partnera nie jest zasobem. Jest dodatkową warstwą trudności.
Dlatego nie wystarczy zapytać, czy pies „ma człowieka” albo czy „ma psiego kolegę”, ale: jaka jest ta relacja?
Czy pies przy tym partnerze odpoczywa swobodniej? Czy może eksplorować? Czy wraca po informację? Czy potrafi odejść bez napięcia? Czy kontakt jest wymuszony, czy wybierany? Czy obecność drugiego osobnika porządkuje świat, czy go zawęża?
Pies nie wybiera swojego domu
Psy domowe rzadko same wybierają najważniejszych partnerów społecznych.
Nie wybierają opiekunów. Nie wybierają domowników. Nie wybierają psa, który pojawia się w mieszkaniu jako „towarzystwo”. Nie decydują, czy chcą żyć z psem starszym, młodszym, intensywnym, lękowym, chorym, kontrolującym, pobudliwym albo bardzo zależnym od człowieka.
Czasem dostają relację, która staje się dla nich ogromnym wsparciem.
Czasem dostają relację, której muszą się nauczyć mimo kosztów.
W domach wielopsich wiele trudności nie wygląda jak konflikt. Nie ma walk, ran ani dramatycznych scen. Jest za to subtelne omijanie, zamieranie, przyspieszanie, rezygnowanie z miejsc, przesuwanie się, kontrolowanie dostępu, napięcie przy przejściach, konkurencja o człowieka, trudność z odpoczynkiem, zbyt szybkie podążanie za emocjami drugiego psa.
Z zewnątrz można powiedzieć: „one się dogadują”. Z perspektywy psa może to być życie w relacji, która wymaga stałego dostosowania.
Relacje psio-psie też budują dobrostan
Dobrostan psa nie kończy się na relacji z człowiekiem.
Pies potrzebuje bezpieczeństwa, opieki, przewidywalności i wsparcia ze strony opiekuna. Ale jeśli żyje z innymi psami albo regularnie spotyka psy, jakość tych relacji również ma znaczenie. Nie jako dodatek do „prawdziwej” relacji z człowiekiem, lecz jako część społecznego środowiska psa.
Relacja z drugim psem może poszerzać świat. Może dawać wspólne rytuały, odpoczynek, zabawę, eksplorację i poczucie bycia z kimś, kto rozumie ciało, tempo i sygnały inaczej niż człowiek.
Może też świat zawężać.
Dlatego pytanie nie brzmi: czy pies ma kontakt z psami?
Lepsze pytanie to: jakie relacje z psami są dla niego realnie dostępne?
Czy są powtarzalne? Czy dają wybór? Czy pies może wejść w kontakt i z niego wyjść? Czy może odpoczywać w obecności drugiego psa? Czy nie musi stale bronić przestrzeni, człowieka, jedzenia albo własnego tempa? Czy drugi pies jest partnerem, tłem, czy presją?
Relacja z człowiekiem jest dla psa bardzo ważna. Czasem najważniejsza. Ale nie jest jedyną relacją, która może organizować jego życie.
Pies jest gatunkiem społecznym nie dlatego, że przywiązuje się do człowieka.
Także dlatego, że potrafi budować różne relacje z różnymi partnerami.
Nie każda ważna relacja psa jest relacją z człowiekiem.
Cimarelli, G., Marshall-Pescini, S., Range, F., & Virányi, Z. (2019). Pet dogs’ relationships vary rather individually than according to partner’s species. Scientific Reports, 9, 3437. https://doi.org/10.1038/s41598-019-40164-x




Komentarze