To ja – ten, który rozpoznaje dźwięk twojego auta i rytm twoich kroków.
- Dogfulness

- 5 cze 2025
- 1 minut(y) czytania

Twój zapach to mój dom.
Twoje emocje czuję lepiej niż własne.
Odpoczywam, gdy jesteś blisko.
A gdy znikasz – znowu tylko czekam.
Na głos, na dotyk, na ciebie. 🐾
Brzmi pięknie, prawda? Wzruszająco. Ale… to jest narracja z naszej perspektywy. Nam jest miło, bo daje nam to poczucie wyjątkowości i bycia kochanym.
Dla psa – to może być po prostu uzależnienie.
Zorganizowane przez nas. W dobrej wierze, z miłości. Ale nadal: uzależnienie.
Pies, który „czeka cały dzień”, często nie ma nic poza nami.
Nie ma własnych przyjaciół, znajomych.
Nie ma własnych spraw, własnych sukcesów życiowych.
Nie zna innej rzeczywistości niż ta zbudowana wokół naszych emocji.
Nie umie samodzielnie odpoczywać.
Jest zależny od nas do granic własnego dobrostanu.
Boimy się, że jeśli pies nas nie potrzebuje non stop, to coś jest nie tak.
Tymczasem zdrowa relacja to taka, w której pies może nie tęsknić cały dzień, a czasem nawet mieć nas w nosie.
Nie musimy być całym jego światem.
Wystarczy, że jesteśmy jego bezpieczną bazą.
Prawdziwa miłość do psa to nie uczynienie go wiecznym „czekaczem” albo kimś wiecznie przyklejonym do nas.
To nauczenie go, że świat jest większy niż tylko my.




Komentarze