top of page

Pies idealny, czyli pies, który nie przeszkadza?

  • 3 godziny temu
  • 5 minut(y) czytania

Gdy zapytamy ludzi o idealnego psa, odpowiedzi zwykle brzmią rozsądnie.

Pies powinien być zdrowy. Bezpieczny wobec dzieci. Nieagresywny. Czuły. Nauczony czystości. Nieniszczący rzeczy, kiedy zostaje sam. Nieuciekający z posesji. Najlepiej średniej wielkości, z krótką, mało liniejącą albo nieliniejącą sierścią. Dobrze, gdyby był szczenięciem i pochodził ze schroniska albo organizacji rescue.

Tak właśnie wyglądał obraz idealnego psa w australijskim badaniu z 2024 roku. Wzięło w nim udział 337 dorosłych osób. Badacze sprawdzali, jakie cechy fizyczne, behawioralne i praktyczne ludzie uznają za pożądane u psa do towarzystwa. Co ciekawe, wyniki były bardzo podobne do wcześniejszego australijskiego badania sprzed kilkunastu lat. Mimo pandemii, mediów społecznościowych i ogromnej zmiany stylu życia, wyobrażenie „idealnego psa” okazało się zaskakująco stabilne.

Na pierwszy rzut oka nie ma w tym nic dziwnego. Kto nie chciałby psa zdrowego, bezpiecznego, czułego i łatwego w codziennym życiu?

A jednak pod tym obrazem kryje się ciekawsze pytanie: czy opisując idealnego psa, mówimy o dobrej relacji z psem — czy raczej o psie, który jak najmniej zakłóci nasze życie?


Pies, który daje dużo i wymaga mało

Najwyżej oceniane cechy idealnego psa były bardzo praktyczne. Badani szczególnie cenili to, że pies nie niszczy rzeczy, kiedy zostaje sam, jest fizycznie zdrowy, nauczony czystości, nie ucieka z posesji i jest bezpieczny wobec dzieci. W analizie czynnikowej najwyżej znalazły się obszary „affectionate and healthy” oraz „non-aggressive and safe”, czyli pies czuły i zdrowy oraz pies nieagresywny i bezpieczny. Z kolei „energy and drive” — energia, popęd, chęć intensywnej aktywności, polowanie czy zachowania ochronne — miały znacznie niższe znaczenie.

To mówi sporo o współczesnym wyobrażeniu psa rodzinnego.

Idealny pies ma być blisko człowieka, ale nie za bardzo absorbujący. Ma być czuły, ale nie kłopotliwie zależny. Ma być spokojny, ale nie nudny. Ma być zdrowy, ale bez dużych kosztów. Ma mieć mało sierści, ale nie wymagać wiele pielęgnacji. Ma być psem — ale takim, który dobrze mieści się w ludzkim planie dnia.

Nie chodzi o to, że te oczekiwania są złe. Wiele z nich jest całkowicie zrozumiałych. Pies agresywny, chory, stale uciekający, niszczący dom albo nieradzący sobie z samotnością naprawdę może być ogromnym wyzwaniem dla opiekuna i dla samego siebie.

Problem zaczyna się dopiero wtedy, gdy lista oczekiwań wobec psa nie spotyka się z pytaniem o to, czego ten pies będzie potrzebował od nas.


Szczenię ze schroniska — piękna idea i trudna rzeczywistość

Badani najchętniej wyobrażali sobie idealnego psa jako szczenię pochodzące ze schroniska albo fundacji. To brzmi pięknie: młody pies, możliwość budowania więzi od początku, a jednocześnie adopcja zamiast kupna.

Ale rzeczywistość jest bardziej złożona.

W badaniu 58% osób deklarowało, że wolałoby pozyskać idealnego psa ze schroniska lub rescue, natomiast wśród psów rzeczywiście posiadanych przez respondentów tylko 19% pochodziło z takiego źródła. Znacznie więcej psów było kupionych od hodowcy albo pochodziło od rodziny i znajomych.

To nie musi oznaczać hipokryzji. Raczej pokazuje rozjazd między wartością, którą ludzie deklarują, a realnymi warunkami wyboru psa.

Adopcja dobrze działa jako idea: etyczna, społecznie akceptowana, emocjonalnie atrakcyjna. Ale kiedy człowiek zaczyna szukać konkretnego psa, pojawiają się dodatkowe oczekiwania: szczenię, przewidywalność, określony wygląd, małe linienie, łatwość wychowania, bezpieczeństwo wobec dzieci. Taki pies nie zawsze jest dostępny w schronisku. A dorosłe psy, psy po przejściach albo psy o mniej „idealnym” wyglądzie często przegrywają z wyobrażeniem psa, którego można „ulepić od początku”.

W badaniu osoby preferujące szczenię wskazywały przede wszystkim możliwość silniejszego związania się z psem, jego „słodkość”, łatwiejsze szkolenie i więcej wspólnego czasu. Osoby preferujące dorosłego psa ceniły z kolei to, że ma już podstawowe umiejętności, pozwala uniknąć etapu szczenięcego i ma bardziej widoczną osobowość.

To ciekawy punkt. Szczenię daje obietnicę wpływu. Dorosły pies daje więcej informacji o tym, kim już jest. A jednak to szczenię częściej pasuje do ludzkiej fantazji o więzi budowanej „od początku”.


Stabilna fantazja mimo zmieniającego się świata

Badacze spodziewali się, że pandemia i media społecznościowe mogły zmienić obraz idealnego psa. I częściowo miało to sens. Pandemia zmieniła rytm życia, pracę zdalną, samotność, sposób spędzania czasu w domu. Social media wzmocniły popularność psów „instagramowych”: ładnych, fotogenicznych, często małych, puchatych, „hypoalergicznych” albo wyglądających jak żywe maskotki.

A jednak podstawowe preferencje pozostały podobne do tych sprzed kilkunastu lat. Ludzie nadal chcą psa średniej wielkości, zdrowego, czułego, spokojnego, bezpiecznego i mało problemowego.

To ważne, bo pokazuje, że fantazja o idealnym psie nie jest tylko efektem TikToka, lockdownu czy chwilowej mody. Ona jest głębsza. Dotyczy tego, jaką rolę pies ma pełnić w ludzkim życiu.

Ma być towarzyszem, źródłem bliskości i elementem rodziny. Ale jednocześnie ma nie wprowadzać zbyt dużej nieprzewidywalności. Nie powinien za bardzo komplikować pracy, domu, relacji z dziećmi, spacerów, czystości, budżetu ani planów.

Innymi słowy: pies ma być obecny, ale dobrze zarządzalny.


Pies rodzinny czy pies dopasowany do systemu?

Wyniki badania można czytać bardzo prosto: ludzie chcą psów bezpiecznych, zdrowych i przyjaznych. I to prawda. Ale można też zobaczyć w nich coś więcej: współczesny pies do towarzystwa ma funkcjonować w dość wąskiej przestrzeni oczekiwań. Ma dawać emocjonalną bliskość, ale nie generować nadmiaru pracy. Ma być indywidualnością, ale nie za bardzo. Ma być żywy, ale przewidywalny. Ma mieć potrzeby, ale najlepiej takie, które mieszczą się w grafiku człowieka.

To napięcie szczególnie dobrze widać przy rasach pracujących, myśliwskich, pasterskich czy psach o wysokim pobudzeniu. Ludzie często wybierają je ze względu na wygląd, inteligencję, wizerunek albo przekonanie, że będą „świetnym psem rodzinnym”. Tymczasem energia, popęd, potrzeba ruchu, węszenia, pracy albo regulacji emocji nie znikają tylko dlatego, że pies zamieszkał w mieszkaniu i ma być miłym towarzyszem.

W badaniu „energy and drive” były relatywnie najmniej cenionym wymiarem idealnego psa. A przecież dla wielu realnych psów właśnie energia, pobudliwość, ciekawość, popęd łowiecki, potrzeba eksploracji czy reaktywność na ruch są bardzo ważną częścią ich funkcjonowania.

Jeśli wybieramy psa, którego naturalne cechy nie pasują do naszego życia, problemem nie jest potem to, że pies „nie spełnia oczekiwań”. Problemem może być to, że oczekiwania od początku nie spotkały się z rzeczywistością.


Idealny pies nie istnieje

Nie chodzi o to, żeby rezygnować z oczekiwań. Opiekun ma prawo chcieć psa, z którym może bezpiecznie żyć. Ma prawo myśleć o dzieciach, kosztach, czasie, sierści, zdrowiu, spacerach i tym, czy będzie w stanie udźwignąć opiekę nad konkretnym zwierzęciem.

Ale obok pytania „jaki pies będzie dobry dla mnie?” musi pojawić się drugie: dla jakiego psa moje życie będzie dobre?

To pytanie jest mniej wygodne, ale dużo uczciwsze.

Bo pies idealny nie istnieje. Istnieje pies, którego temperament, potrzeby, historia, zdrowie i sposób regulacji mniej lub bardziej pasują do życia konkretnego człowieka. I istnieje człowiek, którego styl życia, możliwości, wiedza i gotowość do zmiany mniej lub bardziej pasują do konkretnego psa.

Dobra relacja nie zaczyna się od znalezienia psa, który nie przeszkadza.

Zaczyna się od zobaczenia, że pies będzie miał własne potrzeby, własne ograniczenia i własny sposób bycia w świecie. A potem od uczciwego pytania, czy naprawdę chcemy zrobić dla niego miejsce — nie tylko w domu, ale też w naszym planie dnia, cierpliwości i wyobrażeniu o wspólnym życiu.

Często „idealny pies” oznacza: taki, który nie przeszkadza nam w naszym planie. Tylko że pies też ma swój plan.


Źródło:Power, E. S., Dawson, J., & Bennett, P. C. (2024). The Ideal Canine Companion: Re-Exploring Australian Perspectives on Ideal Characteristics for Companion Dogs. Animals, 14(24), 3627. https://doi.org/10.3390/ani14243627

 
 
 

Komentarze


bottom of page