Szukaj

Pies posłuszny, czy szczęśliwy?

Aktualizacja: lip 6



„Jak sprawić, a by twój pies cię słuchał?” „Czy twój pies jest grzeczny?” Internet jest pełen porad jak sprawić, aby psy były posłuszne. Podstawowe szkolenia psów, to właśnie szkolenia posłuszeństwa.

Czy to są jednak właściwe pytania i najlepsze podejście do budowania relacji z psem? Może należałoby raczej spytać, na ile mój pies jest szczęśliwy i jak sprawić, by był szczęśliwszy?


Psy to obecnie członkowie naszych rodzin, nie nasi służący lub podwładni. Poświęcamy im czas, nawiązujemy więzi emocjonalne, pozwalamy spać na kanapie, zastanawiamy się nad ich potrzebami.

Nie chcielibyśmy mieć chyba przyjaciół, którzy są przede wszystkim posłuszni. Gdy myślimy o członkach rodziny, posłuszeństwo też nie jest priorytetem. Takie skupienie na posłuszeństwie byłoby do pewnego stopnia zrozumiałe w przypadku szczeniaków, kiedy - trochę jak w przypadku dzieci - ich posłuszeństwo jest gwarantem bezpieczeństwa. A jednak w myśleniu o dorosłych psach, również króluje posłuszeństwo.

Tego typu myślenie dowodzi niedojrzałości naszych relacji, oraz braku zaufania do psa i szacunku dla jego decyzji. Wiele psów jest w ogóle pozbawione możliwości podejmowania samodzielnych decyzji - w imię zapewnienia im bezpieczeństwa mają być przede wszystkim posłuszne.

Niestety pies, który nie nauczy się dokonywać mądrych wyborów, faktycznie musi być posłuszny, aby nie narażać się na niebezpieczeństwo.


Oczywiście, miasto jest na tyle nienaturalnym i zagrażającym środowiskiem, że nie można w pełni zaufać rozsądnym wyborom psów i ich osądom. Są też życzy, które sprawiają, że psy są szczęśliwe, a my z różnych względów nie chcemy się na nie zgodzić - jak zjadanie kotletów ze stołu, czy ludzkich kup w parku, odbieganie bardzo daleko, łowienie kaczek w stawie, itp. Są to pola niezaprzeczalnych konfliktów między psem a opiekunem. Jednak stawianie wszystkiego na posłuszeństwo jest też skrajnością.

Psy są żywymi stworzeniami, mają własne potrzeby i życzenia, a pozytywne emocje są ważnym elementem ich dobrostanu.


Warto byłoby może zmienić myślenie o treningu. Koncentracja na posłuszeństwie sprawia, że pomijamy rzeczy, których psy potrzebują (np. swobodna eksploracja), i zamienia spacer psa w chodzenie przy nodze, lub holowanie psa na smyczy, podczas którego poczucie kontroli psa jest wciąż gwałcone. Wobec wielu psów - w imię posłuszeństwa - stosuje się metody awersyjne, takich jak obroże elektryczne, kolczatki, czy szarpanie smyczą. Takie metody wiążą się z bólem, stresem, strachem, a w związku z tym z większym ryzykiem zachowań agresywnych, gorszą stabilnością emocjonalną, oraz gorszymi relacjami z właścicielem.


Wiele problemów z zachowaniem wynika bezpośrednio z niezaspokojenia potrzeb psów. Jeśli myślimy o tych kwestiach w kategoriach posłuszeństwa, nie rozumiemy tego. Kiedy psy nie mają wystarczającej ilości eksploracji, bogatego otoczenia, psiego życia społecznego, możliwości węszenia, żucia, możliwości rozładowania emocji, możliwości relaksu - zaczynają mieć problemy emocjonalne, których nie da się rozwiązać treningiem posłuszeństwa.


Dobra wiadomość jest taka, że ​​pytanie nr 1, które ludzie zadawaliby swojemu psu, gdyby pies mógł mówić brzmi „Czy jesteś szczęśliwy?”, a pytanie nr 2 „Jak mogę uczynić twoje życie szczęśliwszym?”.


Ogólnie rzecz biorąc, kiedy zaspokajamy potrzeby fizyczne i emocjonalne psów, ich nastrój jest wyższy i pies czuje się szczęśliwszy. Kiedy potrzeby psa są zaspokojone, mniej prawdopodobne jest, że będą miały problemy behawioralne i bardziej prawdopodobne, że będą miały dobre relacje z nami i chętniej będą z nami współpracowały.

Zamiast myśleć tyle o posłuszeństwie, może warto więc pomyśleć o szczęściu naszych psów?

Todd, Z. (2020) Wag: The Science of Making Your Dog Happy. Foreword by Dr. Marty Becker. Greystone Books.

Ziv, G. (2017) The effects of using aversive training methods in dogs – a review. Journal of Veterinary Behaviour, 19:50-60.

Dogs Trust (20th Feb 2020) “Do you love me” among top 5 questions we most want to ask our dogs.

97 wyświetlenia